Świadek przyjęty.
W bazie rozległ się wycie alarmu.
Calder się uśmiechnął.
Wykorzystał panikę mojego ojca jako klucz.
Nie ujawniać prawdy.
Aby ukraść.
Chwyciłem urządzenie i poprowadziłem wszystkich przez awaryjny mrok na poziom pralni, gdzie stare systemy wciąż miały punkty dostępu, o które żaden współczesny funkcjonariusz nie dbał. Podłączyłem urządzenie do ukrytego terminala i zacząłem blokować zmianę trasy Caldera.
Noah obserwował mnie przy pracy.
„Naprawdę zbudowałeś wyjście?”
„Zbudowałem kilka.”
"Dlaczego?"
„Ponieważ mężczyźni tacy jak Calder uważają, że tylko oni mają prawo zdradzać ludzi”.
Terminal błysnął.
Wymagany klucz ręczny: N. Ellison.
Tym razem wybór należał naprawdę do Noaha.
Zanim dotknął drzwi pralni, zza nich dobiegł głos Caldera.
„Noah, zapytaj swoją siostrę, co stało się z Nadią.”
Nazwa ta zapadła mi w pamięć jak ostrze.
Nadia Reyes była w moim zespole podczas operacji Lantern Wake. Zostaliśmy wysłani, aby zdobyć dowód na to, że Obsidian ma kolaborantów w dowództwie aliantów. Trasa ewakuacji uległa zmianie. Łączność urwała się. Zostaliśmy otoczeni.
Nadia została, żeby archiwum mogło wydostać się na zewnątrz.
Przez lata wierzyłem, że mój wybór ją zabił.
Teraz wiedziałem, że Calder przesunął punkt ewakuacji.
Noah położył dłoń na skanerze.
Klucz ręczny zaakceptowany.
Następnie pojawił się kolejny monit.
Wymagany świadek drugorzędny: V. Ellison.
Mój ojciec.
Ponieważ dotknął urządzenia. Ponieważ jego potrzeba udowodnienia kontroli uczyniła go częścią łańcucha.
„Połóż na tym rękę” – powiedziałem mu.
Tata się cofnął.
Potem to zobaczyłem.
Nie zamieszanie.
Uznanie.
„Kto dzwonił do ciebie dziś rano?” – zapytałem.
Jego twarz się zapadła.
Lata wcześniej, po tym, jak opuściłem Westbridge, Calder się z nim skontaktował. Powiedział mu, że jestem niestabilny. Powiedział mu, że jeśli kiedykolwiek wrócę do domu, wszystko, co wyślę, powinno zostać zgłoszone dla mojego bezpieczeństwa.
Wysłałem jeden list.
Proszę się nie martwić. Zajmuję się ważną pracą. Powiedz Noahowi, że wszystko w porządku.
Tata dał to Calderowi.
Mama wiedziała. Ale milczała.
Noe spojrzał na nich tak, jakby nigdy wcześniej ich nie widział.
„Pomogłeś utrzymać ją w tajemnicy” – powiedział.
Czasomierz się skończył.
Pociągnąłem tatę za rękę do skanera.
Tym razem nie walczył.
Przyjęto świadka drugorzędnego.
Rozpoczęto procedurę udostępniania dowodów publicznych.
Na ekranie pojawiły się pliki: rejestry płatności, zmienione zamówienia, podpisy Caldera, usunięte nazwiska osób chronionych prawem autorskim, przesłany dalej list mojego ojca zarejestrowany jako zgodność z prawem cywilnym.
Mit rodzinny umarł bez dźwięku.
Telefon Sloane'a eksplodował alertami.
„Już po wszystkim” – powiedziała. „Kanały nadzoru. Inspektor Generalny. Dowództwo alianckie. Proszę o potwierdzenie depozytu”.
Pojawił się ostatni monit.